Minął już miesiąc od dość nietypowego wydarzenia, jakie przyszło mi obserwować w warszawskiej Reducie Banku Polskiego. Ni targi, ni event, niemniej warto było doświadczyć zupełnie nowatorskiej formuły łączącej targi, na których spotkać można wyłącznie sprawdzonych usługodawców, a przy okazji zobaczyć pokaz rzeźbienia w lodzie, teatru ognia (choć wyjątkowo bez ognia) oraz sukień ślubnych Fabio Gritti.
Cała impreza zamknęła się w kilku godzinach, bez zbytnich dłużyzn, ton ulotek, zgiełku i jarmarcznej atmosfery, tak typowej dla targów ślubnych.
Z tego co zrozumiałem, założeniem organizatora czyli Ślubnej Pracowni, było pokazanie najnowszych trendów w branży ślubnej, a raczej pewnych kierunków estetycznych. Kierunków nowoczesnych, designerskich, czy – biorąc pod uwagę miejsce imprezy – nawet postindustrialnych (z tego co wiem Ślubna Pracownia w sierpniu organizowała również imprezę weselną w Fabryce Trzciny).
Dużo wysiłku po to, żeby wywołać efekt ‘wow’ oraz o to, by zdecydowanie wyjść poza konwencję klasycznego ślubu i wesela. Dla par odważnych, majętnych i pragnących, by goście pozostali z trwałymi, ciekawymi wrażeniami, których kwintesencją niekoniecznie będzie fakt, że ktoś tam zawierał bardziej czy mniej sakramentalny związek małżeński. Choć również dla par, które czują, że zorganizowanie ślubu i wesela to przedsięwzięcie, których organizację warto powierzyć profesjonalistom, którzy nie dość, że swobodnie poruszają się w konwencjach oraz poza nimi to jeszcze potrafią sprawić, że ogrom logistyki związany z tym wydarzeniem przestanie być zauważalny.