Mimo iż nawet mi sesje narzeczeńskie kojarzą się nieodzownie z wiosną i słońcem, czasem ich sceneria potrafi być zgoła odmienna. Tym razem zima dopisała. Z nawiązką. Co prawda bez opadu, niemniej temperatura -13°C wespół z mgłą początkowo skandalicznie odmrażały palce. Szczęśliwie temperamenty Ani i Adama skutecznie dawały opór warunkom atmosferycznym.
narzeczeńska Ani i Adama
Previous post: sesja narzeczeńska Oli i Tomka
Next post: Zimowa sesja